Smakuje najlepiej w kubku własnoręcznie zrobionym a raczej wylanym...Kształt nie mój ,bo forma użyczona... Już pakujemy nasze skorupy z III Kursu Ceramiki . Aśka krzyczy czy ktoś nie widział mojego talerzyka...ale nikt się nie przyznaje .Jeszcze jeden kartonik mi został .Kubki wyjęte z pieca muszą ostygnąć. Wchodzę do pracowni ...patrz jakie fajne wyszły ...Sylwia pokazuje mi dwa kubki taka zadowolona z efektu i pakuje do kartonika...no fajne ...moje ...moje...nie moje, dziękuję , pakujesz mój kartonik ? Dziękuję, nie to mój karton ,nie mój ...to czemu pakujesz moje kubki? nie to moje ...nie moje przecież widzę ,że moje. Konsternacja ...idziemy z Sylwią do piecowni.Sylwia ..o rany to są moje. E nic nie szkodzi to tylko kubki....AAAAAAAAAAA coś mnie olśniło ...lecę do swojego kartoniku , grzebię w skorupach pozawijanych w gazety...znalazłam😆 ...to chyba talerzyk Aśki. Sylwia ogląda tak chyba podpisuje się Aśka .Talerzyk się odnalazł....w moim kartonie...

Komentarze